wtorek, 24 czerwca 2014

Rozdział 9

Izabella:


Siedziałam w jakimś pokoju, nie wiedziałam gdzie jestem i co ja tu do cholery robię. Powoli wszystko do mnie dochodziło, że widziałam przed szkołą Liama i nagle zgasło mi światło. O co w tym wszystkim chodzi? Obudziłam się jakieś 30 minut temu i nikt nawet nie raczył zerknąć do mnie czy żyję. Kurwa, nawet zabrali mi mój telefon, pół biedy, że lubiłam nosić zegarki, była godzina... o ja pierdziele już 20.15, a ze szkoły wyszłam o 14.05. Po co w ogóle ktoś mnie tu trzyma? Nagle do pokoju wszedł jakiś mężczyzna. Wyglądał na mniej więcej 23-25 lat, był bardzo przystojny.
- Hej śliczna, jak się czujesz? Potrzebujesz czegoś?-zapytał uwodzicielskim głosem
- Czuje się fatalnie, gdzie ja do pieprzonego krasnala jestem?!- wydarłam się
- Spokojnie, ochłoń trochę. Nic ci nie będzie chyba, że twój chłoptaś zawali.
- O czyt ty gadasz? Co ma do tego gówna Liam?
- Złotko nie interesuj się, nie twoja liga, a tak w ogóle to Payne ci coś może opowie. Skończmy tą rozmowę, bo powoli robi się nużąca. Zaraz przyjdzie tu do ciebie Caroline i da ci coś do jedzenia. Ciao Bella.
- Alee.....
-Ciiiiiiiii, spokojnie seniorita.- Powiedział i wyszedł
Ja pierdzielę, co z tym wszystkim ma wspólnego Liam?


Liam:

Szybko wszedłem do naszego lokum. Cała czwórka siedziała na sofie i grała na PS4.
- I co z Bellą?- zapytał Hazza
- Kurwa, jest jeszcze gorzej niż było. Izabella została porwana przez Wanga i jest teraz kartą przetargową.
-Co ty gadasz?- zapytał/oznajmił Louis
- Właśnie w tej sprawie chcę z wami podyskutować. Wiem, że to co teraz powiem będzie trochę niezręczne, ale chłopaki, jak wy byście się zachowali na moim miejscu? Chciałbym abyście mi pomogli w odbiciu Belli.

- Liam, my zawsze jesteśmy z tobą, pomożemy ci, prawda?- powiedział Zayn
- Jasne, że tak, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego- odpowiedzieli jednogłośnie
- To jaki masz plan?- zapytał Harry
Przedstawiłem im szybo plan i pojechaliśmy do domu Wanga.

Zadzwoniłem do drzwi domu Alexandra, i już na wstępie byłem zaskoczony, ponieważ sam Wang mi otworzył. Moim zadaniem było zagadanie Wanga i tak zwane owijanie w bawełnę, dopiero gdy dostanę sms-a od któregoś z chłopaków mam poinformować mojego ex pracodawcę, że nie wchodzę z nim w zadną umowę.


Izabella:

Siedziałam sobie wściekła na łóżku, które znajdowało się w pokoju. Nagle do pomieszczenie weszła jakaś brunetka.
- Hej jestem Caroline, miło mi cię poznać szkoda tylko, że w takich okolicznościach. Proszę to twoja kolacja.- Podała mi parę tostów francuskich z nutellą i truskawkami wraz z herbatą.
Wydaje się być mila i chyba one nie jest także zadowolona z tego, że znajduje się w tym budynku.
- Cześć jestem Izabella Nixon, też miło mi i dziękuję za kolacje.
-Nie ma za co.
- Mam malutkie pytanko.
-Słucham odpowiem na każde,
- Gdzie ja jestem, kim jest ten kolo i co tu robisz?
- Hahahaha, malutkie pytanko, ale powiedziałam, że odpowiem, więc tak jesteś w domu Alexandra Wanga, ten facet to on, a ja tu jestem..... nawet nie wiem dlaczego zostałam tu przywieziona przez mojego tatę i już tu zostałam.
-Uuuu, przykro mi. A ie wiesz może dlaczego ja tu jestem?
- Jesteś tu ponieważ........- nie zdążyła dokończyć bo ktoś wszedł do środka.

1 komentarz:

  1. Kurde w takim momencie! Jak mogłaś!
    Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń